Maszyna do pisania i zamek z papieru.

Wpisz swój adres e-mail poniżej i zapisz się do naszego newslettera

Jak uczyć się optymizmu?


Jak uczyć się optymizmu?

—Autorka: Alicja Starosta

Co nam daje i czym jest radość?

Co nam daje i czym jest radość? Czym jest tak naprawdę? Co się na nią składa? Na te i inne pokrewne pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym artykule.

Radość to krótkotrwała emocja

Radość, z definicji, jest stanem pełnego spełnienia charakteryzującym się silnymi reakcjami idącymi z ciała, takimi jak podskoki, klaskanie, okrzyki, błogostan czy śmiech. Nie jest możliwe być w tym stanie nieprzerwanie przez całe życie.

Radość życia, pogoda ducha

Często natomiast mowa również o tak zwanej radości z życia, czyli inaczej mówiąc o pogodzie ducha. Ona zaś kojarzy nam się z optymizmem, nadzieją i wiarą w lepszą przyszłość. Dzięki pogodzie ducha jesteśmy w stanie pomimo upływu lat doświadczać radości z życia. Niektórzy ludzie naturalnie tę pogodę ducha mają.

Uczenie się optymizmu

Tylko co zrobić jeśli nie należymy akurat do tego grona osób? Otóż optymizmu, który leży u jego podstaw, można się nauczyć. Osoby z przewagą nieprzyjemnych emocji również uczą się takich metod na terapii. Istnieją różne techniki oraz kursy skupiające się na wyrobieniu w sobie nawyku bardziej efektywnego myślenia.

Zamartwianie

W ramach takich praktyk osoba, która chciałaby nad tym popracować ma za zadanie na przykład zapisywać każdy moment w ciągu dnia kiedy zaczyna się martwić. To zadanie ma pomóc uświadomić tej osobie jak często nawykowo zaczyna się martwić. Następnym krokiem mogłoby być nastawienie sobie budzika co godzinę i sprawdzenie ze sobą, za każdym razem kiedy budzik zadzwoni, czy w danym momencie ta osoba się martwi czy nie. Jeśli łapiemy się na tym, że tak, wtedy trzeba postarać się zmienić uwagę z tych myśli na coś bieżącego. Zazwyczaj martwimy się o przyszłość lub rozpamiętujemy przeszłość, przez co uciekają nam momenty na bycie tu i teraz.

Rzeczy o które się martwimy nie wydarzają się

Badania pokazują, że większość rzeczy, o które się martwimy nigdy nam się potem nie przydarzają, stąd ten nawyk myślowy jest jedynie pożeraczem naszego czasu i dobrego samopoczucia. Natomiast rozpamiętywanie przeszłości, o ile nie jest to wspominanie z nutką nostalgii miłych momentów, prowadzi często do nadmiernego analizowania swojego zachowania i obwiniania się za popełnione wcześniej błędy.

Czas na martwienie

Jeszcze inną metodą jest wyznaczenie sobie konkretnej godziny w ciągu dnia, na przykład w samo południe oraz miejsca, gdzie będziemy się martwić. Ustalamy wtedy sami ze sobą, że możemy się martwić tylko i wyłącznie wtedy kiedy wybije ta godzina, nawet jeśli akurat wtedy nie bardzo mamy na to ochotę. Następnie o tej przykladowej godzinie 12:00 siadamy w wybranym przez nas, “dedykowanym przez nas” martwieniu się miejscu i pozwalamy sobie przez określony wcześniej czas na to, by martwić się do woli. Jednak po upływie tego czasu, niezależnie od wszystkiego, wstajemy i za każdym razem kiedy jakieś kolejne zmartwienie się pojawi, odkładamy je do następnego dnia godziny 12:00.

Panowanie nad własnym umysłem

Celem takich ćwiczeń jest wyrobienie nawyku przenoszenia uwagi z bodźca negatywnego na pozytywny/neutralny. Tak jak wysiłek na siłowni, na początku, kiedy zaczynamy, są dla nas męczące nawet najprostsze ćwiczenia. Z czasem natomiast jesteśmy w stanie zrobić coraz więcej mniejszym nakładem pracy. Podobnie tutaj wyrabiamy mięsień skuteczniejszego myślenia. Jest to natomiast tym trudniejsze, jeśli ktoś od lat funkcjonuje w ten sposób i taki rodzaj myślenia stał się dla niego automatyczny.

Wdzięczność

Inną drogą dojścia do radości z życia jest praktykowanie wdzięczności. Jest to technika wykonywana przez wielu ludzi sukcesu, takich jak chociażby Tony Robbins. Polega ona na znalezieniu odpowiedniego dla siebie czasu każdego dnia na to, by usiąść w wygodnym dla siebie miejscu i skupić się oraz najlepiej również spisać od 3 do 5 rzeczy, za których jest się wdzięcznym. Mogą to być wielkie rzeczy, jak na przykład:

  • to, że żyję,
  • to, że jestem zdrowy,
  • to, że mieszkam w kraju bez wojny.

lub mniejsze, jak chociażby:

  • uśmiech dziecka,
  • śpiew ptaków,
  • zapach kwitnących drzew,
  • smak kawy o poranku.

Dostrzeganie dobrego

Osoby, praktykujące wdzięczność przez dłuższy czas deklarują, że z dnia na dzień są w stanie przytoczyć coraz więcej rzeczy, za które mogą być wdzięczni. Tak jakby te powody zaczynały się mnożyć, Ci ludzie zaczynają zauważać ich w swoim życiu coraz więcej. Rozpoczynając w ten sposób dzień od razu wprawiamy się w dobry nastrój. Potem to już tylko kwestia praktyki.

Mała rzecz a cieszy

Inną podobną metodą jest nauka cieszenia się z małych rzeczy. Podobnie jak w przypadku wdzięczności, tak i tutaj staramy się świadomie skupić na małych rzeczach, które mogą sprawiać nam radość, a następnie świadomie skupić się i cieszyć nimi.

To może być:

  • smak ulubionego ciasta,
  • ciepły letni deszcz,
  • muzyka, która przywraca jakieś przyjemne wspomnienie,
  • wiadomość od dawno niewidzianego przyjaciela,
  • czy nawet ciepła woda bieżąca pod prysznicem.

Filozofia Ikigai

Takie podejście jest zgodne z japońską filozofią Ikigai łączącą czerpanie radości z drobnych rzeczy dnia codziennego razem z planowaniem przyszłości. Samo to słowo ikigai oznacza powód do życia, których Japończycy szukają nawet w najmniejszych i przyziemnych rzeczach.

Pośmiejmy się!

Innym powiązanym z radością aspektem, który jest bardzo pomocny w utrzymaniu dobrego nastroju jest poczucie humoru oraz śmiech. Niektóre kraje uchodzą za bardziej “roześmiane”, mające z zasady w swojej kulturze rubaszny, luźny, pełen żartów i śmiechu styl rozmowy. Nie trudno się domyślić, że mowa tu o krajach takich jak Włochy, Hiszpania czy kraje latynoamerykańskie. Natomiast na drugim biegunie pozostają miejsca, gdzie ogólnie przyjęta atmosfera rozmowy bywa często bardziej sztywna i poważna. Mowa tu na przykład o Japonii. Nie oznacza to natomiast oczywiście, że każdy Włoch czy Japończyk wpisze się w ten kulturowy schemat, a bardziej, że z reguły atmosfera tych rozmów będzie przybierać podobne do opisanych cechy.

Śmiech to naprawdę zdrowie

“Śmiech to zdrowie” jak mawia przysłowie. Śmiech i dobry humor są wskazane przy leczeniu wielu chorób. Mają działanie prozdrowotne, są pomocne chociażby przy rematoidalnym zapaleniu stawów czy problemach z ciśnieniem krwi. Śmiech ma również działanie przeciwbólowe, o czym mówi między innymi lekarz Henri de Mondeville w swojej książce Chirurgie.

10 minut śmiechu

Ten temat bada również profesor Norman Cousins, który twierdzi, że nawet zaledwie 10 minut śmiechu działa jak lek przeciwbólowy mający działanie na ponad 2 godziny. Dzieje się tak dlatego, ponieważ śmiech wyzwala wydzielanie endorfin, których działanie jest relaksujące i rozluźniające. Poza zdrowiem fizycznym, również w terapii zaburzeń psychicznych często nawiązuje się do śmiechu.

Terapia śmiechem?

Między innymi angielski humanista Robert Burton mówił o dobrym wpływie śmiechu na sferę naszej psychiki. Dzięki temu jak duży wpływ na nasze zdrowie ma właśnie śmiech, powstała dziedzina nauki zwana gelotologią, która bada wpływ śmiechu na nasze zdrowie i samopoczucie. Z gelatologii wywodzi się również tak zwana terapia śmiechem. Podczas zajęć w ramach takiej formy pomocy uczestnicy leżą swobodnie na ziemi poddając się spazmom niekontrolowanego śmiechu, któy udziela się z czasem coraz bardziej wszystkich zebranym.

ROTFL

Na tej zasadzie jak dziecko, które jeszcze nie jest nauczone kontrolowania swoich naturalnych odruchów i w związku z tym często potrafi bardziej szczerze i spontaniczniej śmiać się niż my dorośli, tak i celem tych zajęć jest wzbudzić taki właśnie stan pełnego rozluźnienia jaki daje nam niepochamowany śmiech. Dzięki takim zajęciom uczestnicy próbują odnaleźć w sobie ten pierwiastek beztroskiego dziecka w sobie.

Hobby, pasja, czas wolny

To co również może sprawiać nam radość, to nasze pasje czy hobby. Podczas wykonywania swoich ulubionych czynności mamy możliwość doświadczyć tak zwanego stanu flow. Czy zdarzyło Wam się kiedyś być tak pochłoniętym jakimś zajęciem, że nie zauważyliście kiedy minęło kilka godzin? Jeśli tak, doświadczyliście tego stanu! Niezależnie od tego czy czytaliście wtedy dobrą książkę, robiliście sweter na drutach, malowaliście obraz, graliście na instrumencie czy graliście w szachy, a może było to zupełnie coś innego, to było właśnie to – błogostan i brak poczucia upływu czasu. Takie maksymalne skupienie na ukochanej czynności może dać nam dużo radości.

Zrób coś dla kogoś

A co jeśli nie mamy takich pasji? Jeżeli mamy więcej czasu, który chcielibyśmy jakoś zagospodarować, a nie mamy pomysłu co zrobić – rozwiązaniem może być zrobienie czegoś dla kogoś. Mowa tu nawet o drobnych gestach życzliwości. O ile nie jest nałogowe skupianianie się bardziej na życiu innych niż swoim, by uciec od własnych problemów oraz o ile nie jest ta pomoc kosztem siebie, wtedy robienie czegoś dla kogoś może być źródłem radości i spełnienia. W momencie kiedy robiąc coś miłego dla kogoś, widzimy radość jaką sprawiliśmy tym drugiej osobie, sami zaczynamy czuć się lepiej, nawet jeśli tylko na chwilę. To mogą być drobne gesty życzliwości takie jak na przykład:

Random Act of Kindness

  • wpuszczenie przed siebie w kolejce w sklepie kogoś kto ma tylko jeden produkt podczas, gdy Ty stoisz z całym koszykiem
  • zapytanie osób z zespołu w pracy czy ktoś nie chce kawy przy okazji pójścia do firmowej kuchni, by zrobić sobie coś do picia
  • przytrzymanie windy czy drzwi od autobusu komuś kto próbuje do nich dobiec

Takie drobne nawet akty życzliwości nie wymagają od nas wiele dodatkowego wysiłku, a mogą sprawić, że poczujemy się lepiej skupiając się przez chwilę na drugiej osobie.

Anhedonia

U ludzi cierpiących na depresję odczuwanie przyjemności i radości zostaje utrudnione lub często wręcz uniemożliwione. Ten stan, występujący między innymi u osób z depresją, nazywamy anhedonią. Osoby te płycej odczuwają emocje nie tylko radości, ale i między innymi złości. Ich reakcje są jakby przygaszone. W takich sytuacjach opisane wcześniej metody mogą być mało skuteczne bez pomocy psychologa czy psychiatry.

Szukaj pomocy!

Jeśli zauważasz, że Twój nastrój jest obniżony od dłuższego czasu lub dostrzegasz zobojętnienie w stosunku do otoczenia, czy że rzeczy, które cieszą innych dookoła nie wywołują w Tobie żadnych reakcji lub, że sytuacje, które wcześniej były dla Ciebie źródłem radości teraz przestały cieszyć, warto skonsultować te objawy z psychologiem, Dzięki takiemu spotkaniu będziesz mógł sprawdzić czy nie są to objawy na przykład depresji. Jeśli jesteś w takiej sytuacji, najprawdopodobniej potrzebujesz pomocy i wsparcia emocjonalnego.

Autor
Autor

Różni autorzy, zwykle psychologowie lub studenci ostatnich lat psychologii. Czasami znane nazwiska (jeśli zgodzą się na tłumaczenie). Ich imię i nazwisko znajdziesz w tekście artykułu. Chcesz napisać artykuł na nasz blog? Może chcesz byśmy to my napisali dla Ciebie? Wyślij artykuł lub napisz do vivian@emocje.pro

Artykuły: 62