



Sarkazm, żarty mogą być nękaniem, przemocą emocjonalną, ale gdzie leży granica? Czym jest agresja relacyjna typowa dla dziewcząt?
Pamiętam czasy szkoły, bezlitosne żarty, dziwne gry karciane (np. w kuku). No nie wypadało wtedy być wrażliwym, nie wypadało nie grać, płakać z powodu okropnych przezwisk i okrutnych kawałów.
Obserwując obecną młodzież, raczej nie jest lepiej, myślę, że gorzej, bo internet z jego pozorną anonimowością umożliwia brutalniejsze ataki, molestowanie, stalking.
O wszystkich tych zjawiskach nie napiszę w jednym artykule, więc chciałabym skupić się na „żartowaniu”.
Piszę zarówno o nękaniu w dzieciństwie jak i w dorosłości. By rozpoznać nękanie w dorosłości, często warto cofnąć się i zobaczyć jak wcześnie się zaczęło. Jak wcześnie zaczęliśmy unieważniać nasze doświadczenie emocjonalne i wmawiać sobie nic się przecież takiego nie stało.
Jeżeli zapytacie się typowego bully – dręczyciela, dlaczego robi to, co robi najbardziej typową odpowiedzią jest:
Najgorsze jest to, że ofiara bardzo często w to wierzy, jak mantrę słyszała:
Jeśli miała to nieszczęście, że wychowała się w unieważniającej rodzinie– na 100% przyjmie perspektywę agresora, bo słyszy od małego, że jest „przewrażliwiona, nadwrażliwa”.
Jak więc bronić się przed totalnym unieważnieniem siebie? Jak rozgraniczyć co jest nękaniem, przemocą, a co niewinnym żartem, zwykłym przekomarzaniem się?
Nękanie to celowe, uporczywe i długotrwałe działanie skierowane przeciwko osobie. Celem jest upokorzenie i dezorganizacja jej życia
infor
No tak, ale w przeciwieństwie do przemocy fizycznej tutaj nie mamy śladów i czasami niełatwo to zidentyfikować. Jak więc rozpoznać nękanie emocjonalne? Jak odróżnić je od niewinnego przekomarzania?
Podobnie jak przy molestowaniu seksualnym, to ofiara definiuje co jej przeszkadza.
Poniżej pomocne wskazówki, jeśli czujesz, że coś jest nie tak, ale nadal nie jesteś pewna, pewien.
Obydwie strony interakcji mogą z łatwością zamienić się rolami.
Jeśli obydwoje angażujecie się świadomie w żarciki to może to być ok. Choć przestrzegam przed tym, to znaczy przyjrzyjcie się temu.
Jeśli partner mówi do Ciebie kochana krówko, a Ty jemu kochany brzusiu, czy coś w tym stylu, to może, ale nie musi być OK.
Jeśli nie czujesz się swobodnie z jakimś przezwiskiem lepiej powiedz o tym głośno i wprost. Naprawdę nie ma sensu silić się na wyluzowanie, a pod spodem wrzeć z emocji. Prędzej czy później wybuchną, albo zaczniesz się dystansować.
Choćby znam wiele dziewcząt, które są w ten sposób przezywane w domu (kłębuszku, pączusiu, krówko itp.). Wcale im nie do śmiechu. Niestety, albo nie wiedzą jak zaklasyfikować te niejasne uczucia, które pojawiają się za każdym razem po usłyszeniu takiej „słodkiej ksywki”, albo nie chcą zostać posądzone o „drętwość”, czy „brak dystansu”.
Jeśli tylko jedna osoba ma prawo do żartów- wtedy zdecydowanie nie jest to ok. (Bishop Mills, Carol & Carwile, Amy. (2009)
Wszelkie żarty muszą brać pod uwagę szacunek! Nie ma mowy o poniżaniu, okrutnych uwagach, komentarzach, które obniżają twoje poczucie wartości. Więc jeśli czujesz się poniżana, traktowana z góry, brakuje ci poczucia bezpieczeństwa – to nie jest OK.
Ten styl rozmowy powinen być tylko częścią komunikacji, a nie jedyną jej formą. Znacie takie osoby z którymi nie da się rozmawiać na poważnie. Zwykle obracają sprawy w żart. To może nie być OK.
To jest unieważniające, jeśli chcę porozmawiać z przyjaciółką na poważny temat, odczuwam np. smutek, czy zatroskanie, a ona zaczyna żartować. Jeśli ktoś robi tak bardzo często będzie to przemocowe, bierno agresywne, może być również nękaniem.
Motywem komunikacji nie może być chęć dokuczenia, czy jakikolwiek mroczny zamysł. To niestety ciężko stwierdzić, bo rzadko nadawca takich komunikatów przyzna się do tego. W przypadku dzieci, nastolatków, albo zachowań automatycznych, osoba może sobie nie zdawać sprawy ze swojej motywacji, albo przedstawiać zupełnie inną.
Jeśli po interakcji pozostajemy zdołowani, wystraszeni, z brakiem nadziei, chcemy unikać naszego rozmówcy; druga osoba powinna przeprosić i się wycofać, nie powtarzać tego zachowania! (Futterman, 2004).
Nasze emocje są tutaj dobrym doradcą, jeśli dwie strony są sobie bliskie, cieszy je to co robią, cieszą się kontaktem i swoją relacją i czują, że druga osoba również, a po takiej interakcji czujemy fajne emocje, czujemy sympatię z drugiej strony, ciepło, to oczywiście jest OK.
Nie zmniejsza to naszego zaufania do tej osoby. Zapytaj się siebie, czy powierzyłabyś sekret tej osobie?
Jeśli nie to dlaczego?
To może być trudny wskaźnik. Niektóre osoby mogą same z siebie mieć trudności z zaufaniem, np.: w osobowości paranoicznej, albo unikającej.
Z drugiej strony taki brak zaufania może brać się z nękania. Mówię coś komuś osobistego, a ta osoba robi sobie z tego żarciki.
Jeśli takie sytuacje będą się powtarzać, mogę się stać nieufna chronicznie.
Zwykle tematem żartów nie są stereotypy, uprzedzenia, czyjś wygląd. Rzadko kiedy swobodnie i zupełnie szczerze śmiejemy się z braków, które nam doskwierają.
Często słyszę jak osoby otyłe mówią, że wiele lat same siebie przezywały, by pokazać jakie są „wyluzowane” jaki mają „dystans do siebie”;
pewnego dnia zrozumiały, że taka narracja była dla nich szkodliwa, bolesna i pogłębiała ich niskie poczucie wartości.
Nic dziwnego, to co do siebie mówimy jest ważne.
Podobną formą, jednak bardziej ciepłą i miłą będzie przekomarzanie (teasing). Czym się charakteryzuje wd badaczy (Bishop Mills, Carol & Carwile, Amy, 2009)?
Kierowałabym się jednak swoim subiektywnym odczuciem, bo te wskazówki nie są zbyt precyzyjne.
Po to właśnie mamy emocje, by nas informowały o sytuacji.
rodzaje nękania (za wikipedia)
pomijam fizyczne, ono jest zresztą dość łatwe do zidentyfikowania.
werbalne:
Kiedyś uważano, że nękanie to specjalność chłopców, dopiero od niedawna wiadomo, że dziewczynki nie pozostają w tyle. Stosują po prostu inne metody, czyli agresję relacyjną, która wykorzystuje do nękania związki z innymi i słowa. Gdyby brano pod uwagę tylko agresję fizyczną 71,4% agresywnych, dziewczęcych zachowań pozostałoby niezauważone.
Niestety w szkołach często jest ona pomijana i karani są wyłącznie chłopcy. Tak jak agresja relacyjna rośnie wraz z wiekiem u dziewcząt, u chłopców maleje. Być może dlatego, część kobiet mówi: wolę się zadawać z facetami, kobiety są jakieś dziwne.
Z drugiej strony badania wskazują, że relacje dziewcząt są dużo bliższe, bardziej intymne i znaczące niż te chłopców. Nie rezygnujcie więc z przyjaźni! taki to morał.
⇑ (Remillard, A.M., Lamb, S., 2005)
Oczywiście psychologowie od dawna uważali sarkazm za formę agresji. Clifford Lazarus mówi, że częste używanie sarkazmu to wrogość udająca humor, dodaje, że zbyt częste używanie sarkazmu przejmuje emocjonalną kontrolę nad rozmową. Czyli nawet jeśli chcemy być mili i fajni to schrzanimy to używając sarkazmu.
Musimy pamiętać, że zawsze emocje mają silniejszy przekaz niż nasze słowa. Wyobraźmy sobie taką historyjkę. Podchodzę do was i mówię zupełnie lekkim tonem: rzucił mnie, jestem zdewastowana.
Czy wtedy pomyślicie, że mi ciężko?* (to moja nowa czcionka do pytań retorycznych)
Najwięcej bowiem zależy od naszego tonu emocjonalnego, od mimiki. Jeśli chcemy się dobrze komunikować trzeba dopasować emocje do treści. Niektóre osoby automatycznie się śmieją, kiedy mówią o trudnych dla siebie rzeczach – to nie jest skuteczne. Warto stanąć przez lustrem i zobaczyć jak wyglądamy, kiedy przekazujemy ważne dla nas informacje. Jeśli wysyłamy sprzeczne sygnały- zdecydowanie należy nad tym pracować.
na podstawie literarydevices.net
weźmy przykłady sarkazmu z internetu
albo zobaczmy „żarcik” psychiatryczny:
Dwóch psychiatrów spotyka się po 20 latach na zjeździe absolwentów. Jeden wygląda jakby dopiero co się obronił, ale drugi wygląda staro, blado, ogólnie jest wymięty i smutny.
Pyta więc tego co wygląda świeżo i młodo:
Cóż, tego „żartu” nie opublikowałam nawet w ramach #zarcikowasroda (nasz cykl na FB, co środę publikujemy żarty psychologiczne) uznałam, że jest zbyt obraźliwy biorąc pod uwagę doświadczenia z wizyt psychiatrycznych, psychologicznych, terapeutycznych.
Jeśli nadal zastanawiacie się, czy sarkazm jest OK, przypomnijcie sobie doktora House’a,
a przecież jest taki zabawny…
dla przypomnienia filmik (można włączyć automatycznie tłumaczone napisy)
Znalazłam ciekawe badania Valerie Dauphin na temat sarkastycznej komunikacji. Z tych badań wynika, że mężczyźni są bardziej odporni i tolerancyjni jeśli chodzi o sarkazm. Wygląda więc na to, że jest to bardziej męska forma wypowiedzi. Kobiety częściej reagują negatywnie na taką formę i uznają ją za formę agresji (mężczyźni zupełnie tak nie uważają). Nic dziwnego, bo ogólnie mężczyźni komunikują się bardziej pewnie siebie a nawet arogancko, są nastawieni na rywalizację, a kobiety asekuracyjnie i wspierająco (Bowes, A., & Katz, A., 2011).
W tych badaniach NIKT nie czuł się szczęśliwy z powodu sarkastycznych uwag, obydwie płcie uważały, że gdyby sarkastyczne uwagi zdarzały się często w ich relacji romatycznej to byliby smutni i zmartwieni.
Sarkazmu używamy, by skrytykować kogoś w mniej ostry sposób (tak nam się przynajmniej wydaje). W badaniach Taplak i Katz okazało się, że ludzie doświadczający sarkazmu uważają go za bardziej agresywny, prowokujący, złośliwy, nieszczery, niejasny niż krytykę wprost.
Z kolei agresorzy uważają swoje wypowiedzi za zabawne. W badaniach Bowes i Katz, 2011 ta zależność również została potwierdzona.
Jak czytamy w Wikipedii psycholog Martin mówi, że ironia jest wtedy, gdy mówimy coś odwrotnego niż mamy na myśli, natomiast sarkazm to agresywny humor, który ma wywołać śmiech. Z kolei lingwista John Haiman w swoje książce „talk is cheap” dodaje, że sytuacje mogą być ironiczne, ale tylko ludzie sarkastyczni. Ironia może nam wyjść przypadkiem, a sarkazm wymaga intencji.
Czy to oznacza, że teraz mam szlaban na żarty?
Nieee, chodzi tylko o to, byśmy podchodzili do tego świadomie.
Kiedy mówimy do dziecka, mój ty ciamajdo, mój głupolu, albo do bliskiej osoby serdelku, gapo, obserwujmy jak ta osoba to odbiera, może milknie? Odsuwa się? Możemy też zapytać i poprosić o szczerą odpowiedź, czy faktycznie osoba lubi to przezwisko.
Sprawa tak naprawdę jest dziecinnie prosta, jeśli druga osoba nam mówi, że takie wypowiedzi ją ranią to znaczy, że są nie na miejscu.
Sytuację definiuje osoba poszkodowana. KROPKA.
źródła:
Bishop Mills, Carol & Carwile, Amy. (2009). The Good, the Bad, and the Borderline: Separating Teasing from Bullying. Communication Education.
Dauphin Valerie SARCASM IN RELATIONSHIPS
Haiman John. (1998) Talk is Cheap: Sarcasm, Alienation, and the Evolution of Language. Oxford University Press.
Voulgaridou, I., & Kokkinos, C. M. (2018). The Relational aggression scale (RAS): Psychometric properties of a newly developed measure of relational aggression. Revue Européenne de Psychologie Appliquée,
Bowes, A., & Katz, A. (2011). When Sarcasm Stings. Discourse Processes,
Remillard, A.M., Lamb, S. Adolescent Girls’ Coping With Relational Aggression. Sex Roles 53, 221–229 (2005).
Robert Thornberg & Hanna Delby (2019) How do secondary school students explain bullying?, Educational Research,
Toplak, Maggie & Katz, Albert. (2000). On the uses of sarcastic irony. Journal of Pragmatics.