Maszyna do pisania i zamek z papieru.

Wpisz swój adres e-mail poniżej i zapisz się do naszego newslettera

Cztery rozwiązania każdego problemu

Cztery rozwiązania każdego problemu

Często, kiedy napotykamy problem w życiu mamy wrażenie, że życie, rzeczywistość nas przerasta. Kiedy sama tak mam staram sobie przypomnieć starą zasadę DBT, że tak naprawdę mam tylko 4 możliwości.

Ograniczenie opcji może dać ulgę w trudnej sytuacji

Życie jest piękne, kiedy świeci słońce i wszystko idzie po twojej myśli. Nie masz żadnych trudnych decyzji do podjęcia, ani przyprawiających o zawrót głowy dylematów. Świat jednak składa się z przeciwieństw i po latach tłustych, często przychodzą chude (w ten, czy inny sposób). Każdemu człowiekowi zdarzają się okropne momenty, pełne bólu, a czasami nawet rozpaczy i beznadziei. Może ci się wydawać, że inni mają lepiej, ale to iluzja: trawa sąsiada jest zawsze bardziej zielona. Mogłabym teraz napisać jakie siły psychologiczne pozwalają tej iluzji powstawać. Ale dzisiejszy wpis jest zupełnie o czymś innym.

Nie kontrolujesz problemów, ale masz wpływ na swoją reakcję na problemy

Trudna sytuacja, choroba, ból, rozstanie, to jedno, a twoje zachowanie w związku z tym to zupełnie inna historia. Swoim zachowaniem możesz pogorszyć trudną sytuację. Wyobraźmy sobie najbardziej podstawowy przypadek: rozstanie, nie z twojego wyboru, mówiąc dosadnie: zostałaś, zostałeś porzucona, porzucony, wystawiona, wystawiony. Jeśli zależało ci na tej relacji, jest to bardzo stresujące wydarzenie. Możesz zachować się różnie:

błagać o wybaczenie i kontynuowanie związku tracąc szacunek do siebie

zakopać się pod kołdrą, olać pracę, szkołę, obowiązki, znajomych

zacisnąć zęby i udawać, że nic się nie stało

objadać się nieprzytomnie i cierpieć z powodu poczucia winy

iść w miasto i pić, brać narkotyki, uprawiać hazard, czy/ i seks

Powyższe sposoby raczej nie poprawią twojej sytuacji w dłuższej perspektywie. Świetnie sprawdzą się w szybkim pozbyciu się bólu, ale co dalej? Prawdopodobnie będziesz mieć jeszcze więcej kłopotów.

Co więc możesz zrobić?

W pewnym sensie, sprawa jest bardzo prosta. W każdej, nawet najbardziej skomplikowanej sytuacji, są tylko i wyłącznie

4 sposoby rozwiązania problemu

oto jedyne możliwości poradzenia sobie z każdym problemem:

1. Rozwiąż problem, krok po kroku

Podstawowy schemat rozwiązania problemu. Zdefiniuj problem, jak najbardziej konkretnie i podziel na mniejsze części. Przeanalizuj, czy możesz rozwiązać ten problem. Jeśli nie, przejdź do następnych punktów.

Jeżeli możesz, to analizuj dalej; dlaczego problem występuje; czy zawsze z tego samego powodu; czy masz wpływ na powód. Znajdź różne rozwiązania i przemyśl każde z nich. Wybierz najlepsze. Rozważ, co może stanąć ci na drodze tego rozwiązania. Wymyśl sposoby przeciwdziałania „usterkom”.

Kiedy zrobisz plan od razu wprowadź go w życie. Wyciągnij wnioski, jeśli coś się nie uda. Wprowadź poprawki do swojego planu.

Szczegółowo opisałam ten schemat w tym artykule.

jeśli odniesiemy to do konkretnego przykładu nieudanego związku, byłoby to np.:

rozstanie, pójście na terapię, rozmowy, by coś się zmieniło, zamiast frustrować się z powodu braku pomocy w obowiązkach domowych- zatrudnić kogoś do pomocy.

2. Zmień swoje podejście do problemu, reguluj emocje

To nie jest łatwe rozwiązanie.

Wyobraź sobie sytuację, że twoja współpracownica działa ci na nerwy, już nie możesz wytrzymać. Nic nie da się zrobić, więc decydujesz się na zmianę podejścia. Stwierdzasz, że kontakty z nią dają ci możliwość ćwiczenia swoich umiejętności międzyludzkich. Może ćwiczysz uważność, relaksację, nowy sposób myślenia. Uznaj kontakty z nią za okazję do treningu. Trudne kontakty, jako możliwość rozwoju osobowości i siły charakteru. Przyjmij złość, którą czujesz w związku z nią, jako informację, że ta relacja wymaga wielkiej pracy i wysiłku. Wracając do przykładu z nieudanym związkiem również możemy zastosować te rozwiązania oraz np.:

Przestać myśleć, że różne potrzeby może spełnić wyłącznie partner (rozwiązanie nr.2) i zadbać o nie gdzie indziej, np. spędzanie czasu z przyjaciółką, by ona dawała akceptację, której brakuje mi w tej relacji (rozwiazanie nr. 1)

Nie jest to rozwiązanie cudownej wróżki, za to możliwe w prawdziwym życiu.

3. Radykalnie zaakceptuj problem

Uwaga, to nie jest poddanie się

To po prostu powiedzenie sobie, ok, tak właśnie jest, nie zmienię ani tej sytuacji, ani swojego podejścia, muszę przestać się miotać, bo to nikomu nie służy. Zaprzestanie oceniania i przyjęcie tego co jest, takim jakim jest.

Wyobraź sobie, że ktoś bliski ciężko choruje. Nie zmienisz swojego nastawienia, nie poradzisz nic na chorobę. Możesz jednak odpuścić burzę emocjonalną, radykalnie akceptując trudną sytuację. Odzyskasz wtedy, choć trochę energii i spokoju.

Jeśli jest tak, że nieudany związek to tak naprawdę partner, który stosuje przemoc. Wtedy nie możemy oczekiwać od siebie, że będziemy regulować swoje emocje i po prostu lepiej się czuć z tym. Zdecydowanie nie!
Natomiast konieczna będzie radykalna akceptacja. Radykalne przyznanie, że tak faktycznie jest: on stosuje przemoc! Mogę sobie bić piąstkami w ścianę, marzyć o tym, żeby się zmienił- ale jedyny efekt to będzie moje ciągłe zaskoczenie i rozczarowanie, że „on znowu to zrobił”. Zaprzeczam tym samym rzeczywistości, nie chcę wierzyć w to, co naprawdę jest. Zaprzeczanie, nie akceptowanie rzeczywistości (walenie głową w mur)  to jest odwrotność radykalnej akceptacji.
rozwiązaniem jest radykalna akceptacja:

  • tak, wyszłam za faceta, który jest przemocowy
  • tak, stosuje przemoc, bije mnie conajmniej raz w miesiącu, albo
  • tak stosuje. przemoc emocjonalną, zawstydza, żartuje ze mnie, a potem mówi że to ja jestem drętwa bo nie znam się na żartach
  • tak, wyzywa nasze dzieci, których pewność siebie już jest w strzępach
  • tak spędziłam ostatnie 10 lat licząc na to że wreszcie coś się zmieni
  • tak, muszę się rozstać i na nowo nauczyć żyć, bo byłam zależna od niego

Radykalna akceptacja NIE JEST PODDAWANIEM SIĘ. Jest zobaczeniem prawdy. Nie czujemy się lepiej dzięki niej, nie poprawia nam od razu nastroju. Sprawia jednak że mamy większy spokój i możemy się zorganizować, bo widzimy jak naprawdę jest; zawsze polecam ten filmik, gdzie dokładnie to się wydarzyło. Wypadek, złamane marzenia, nie akceptowanie rzeczywistości w końcu zaakceptowanie jej i ruszenie naprzód!

4. Cierp dalej, lub pogorsz swoją sytuację

Przykro mi, jeśli nie wybierzesz żadnej z powyższych opcji, to jedyne co pozostaje. Walenie głową w mur, leżenie w łóżku i płacz od rana do nocy, mówienie jakie to niesprawiedliwe…

Być może, to stan przejściowy. Zbierasz się do podjęcia innych kroków, tylko aktualnie przeżywasz kryzys. Mam taką nadzieję, bo zdecydowanie pogrążą cię takie zachowania.

Są pewne sposoby na przetrwanie kryzysu nawet w sytuacji, kiedy wybierasz nr 4. Jednak w psychoterapii opcja czwarta, jako ostateczna, nie jest brana pod uwagę. Psychoterapia zajmuje się zmianą życia na lepsze, chroniczne cierpienie jest jej przeciwieństwem.

Jeden Problem wiele rozwiązań

Oczywiście w praktyce możemy łączyć te rozwiązania. Znowu podam przykład związku, być może najpierw muszę radykalnie zaakceptować problem, że np. mój partner jest zbyt szorstki; unikający, nie spełni moich potrzeb seksualnych, dowolna rzecz. Następnie mogę próbować ten problem rozwiązać, jasno komunikując swoje potrzeby, czy emocje. Jednocześnie, żeby wytrzymać te trudności, po za tym, nawet jeśli partner pracuje nad sobą to zmiana też nie dzieje się z dnia na dzień) zmienić nastawienie/regulować emocje.
Ostatecznie, jeśli nic się nie uda, być może będę musiała radykalnie zaakceptować, że ten związek 1. nie jest dla mnie 2. moje wyobrażenia nie przystawały do rzeczywistości i muszę inaczej zorganizować swoje życie.

To są rzecz jasna przykłady, życie i ludzie są o wiele bardziej złożeni.

Vivian Fiszer
Vivian Fiszer

psycholog, terapeutka DBT, pasjonatka psychoterapii 3 Fali (DBT, ACT, CFT), wiceprezes Fundacji BPD. Interesują mnie głównie problemy zaburzeń osobowości, intensywne emocje i problematyczne relacje. Prowadzę szkolenia, wykłady w szkole podyplomowej SWPS.

Artykuły: 289