Maszyna do pisania i zamek z papieru.
Kobieta z puzzlami zamiast głowy na tle chmur

Psychologia racjonalności: Dlaczego logika przegrywa z emocjami

Racjonalność to mit, który chętnie kupujemy. Sprawdź, jak naprawdę podejmujemy decyzje i dlaczego logika często przegrywa z emocjami.

Racjonalne myślenie, Rozum

Trochę się dziś nad nim poznęcamy.

Kobieta patrzy na złotą rzeźbę byka w nowoczesnym wnętrzu

Ale możemy, bo przecież nasza kultura i tak wyniosła go na ołtarze – złoty cielec naszych czasów.

Ten tekst w obronie emocji to taki cichy pisk myszoskoczka na środku pustyni: nikt go nie usłyszy. Jeśli kilku osobom zrobi się trochę lżej, to mi wystarczy, albo chociaż zostanie mi satysfakcja, że spróbowałam.

Racjonalna Decyzja

No dobra, to kiedy ostatnio podjęłam jakąś naprawdę racjonalną decyzję?
Aaa, już wiem. Dziś rano. Budzik zawył (wiadomo), wyrywając mnie z objęć rozkosznego Morfeusza, a ja, niezwłocznie i z zimną krwią, sięgnęłam po laptopa, odpaliłam Excela i zaczęłam sumiennie obliczać:

Czy dziś warto wstać?

Pod uwagę wzięłam wszystko, co tylko mogłam wrzucić do arkusza kalkulacyjnego:

  • ile snu potrzebuje osoba w moim wieku według najnowszych wytycznych American Sleep Association (tak, naprawdę istnieje coś takiego),
  • ile razy już się w tym miesiącu spóźniłam do pracy (czyli ile punktów karnych na niewidzialnym liczniku szefa),
  • jaki jest aktualny poziom mojej relacji z przełożonym (proporcje między „przyjaźń na LinkedInie” a „nawet nie próbuj siadać koło mnie na open space’ie”),
  • no i jak to wszystko wpływa na stan mojej cery.

Wynik? Wyszedł logiczny, choć bolesny: wstać niezwłocznie. Musiałam jeszcze wykonać podobne obliczenia dotyczące mycia włosów, zębów, w co się ubrać i czy na pewno muszę to prasować i wiele, wiele innych…

Absurdalne? No właśnie nie – to byłoby przecież racjonalne podejście. A jednak nikt tak nie funkcjonuje. Bo racjonalność jak dieta keto – niby wszyscy wiedzą, na czym polega, ale jakoś nikt jej nie stosuje (Baumeister & Tierney, 2011).

Teraz UWAGA! Gorzka (a może słodka) PRAWDA: nasze mózgi nie działają jak kalkulatory w garniturach – są raczej jak imprezowicze na festiwalu emocji, tam czadu daje nasz ulubiony zespół Dopamine Dream. Logika często zamula przy barze, a gwiazdorzy na parkiecie intuicja.

Małpy, które udają, że ogarniają

A jednak to właśnie my zbudowaliśmy całą tę wspaniałą cywilizację na micie, że jesteśmy racjonalni. Wspaniały, lśniący pomnik na cześć cesarza (który oczywiście jest nagi).
To jest naprawdę cholernie zabawne (w stylu czarnej komedii).

Ecce Homo*

Proszę państwa, oto człowiek, jedyny gatunek, który wymyślił wyidealizowaną (racjonalną) wersję siebie i potem całe życie dojeżdża się za niedoskakiwanie do tego ideału. Zobaczcie sami:

  • Kobieta płacze w pracy – histeryczka.
  • Facet ma przeczucie – niepoważne.
  • Osoba zmienia zdanie – chorągiewa.


Czyli napisaliśmy regulamin bycia człowiekiem, codziennie go łamiemy, a wieczorem sami wystawiamy sobie mandaty.

Nie chcę robić jeszcze większego dygresyjnego chaosu więc wrócę do powyższych przykładów na końcu, ale wstępnie podkreślę, to MITY.
W dużym skrócie: O rety, dlaczego zachowujemy się jak ssaki?! SKANDAL!
….yyyyy…. bo nimi jesteśmy?

*Ecce Homo = Oto człowiek

Wykręcę jak Junga w wieży

W tym wpisie zamierzam udowodnić tezę, która może wywrócić Twój światopogląd, jak wykręciło Junga który zamknął się w wieży. Sytuacja jest podobna, bo to przecież Jung twierdził, że to, co najbardziej ignorujemy w sobie, jest tym, co najbardziej nami rządzi. Dlatego, jeśli chcemy opanować racjonalne myślenie w jakimkolwiek stopniu, najpierw musimy zdawać sobie sprawę z tego, jak karkołomne to zadanie.

Racjonalne myślenie nie istnieje

Racjonalne myślenie – takie, jak sobie wyobrażamy – po prostu nie istnieje.
To mit. Bajka, którą opowiadamy sobie na dobranoc, żeby lepiej spać w zimne noce egzystencjalnego chaosu.

Mózg – najlepszy bajerant w galaktyce

Nasz mózg to naprawdę spryciarz. Tak jak ten uczeń (płci dowolnej) zdolny, lecz „leniwy”* i z tonami uroku osobistego. Wszystkich nabiera, kiedy nieprzygotowany po raz enty nawija makaron, a jak czegoś nie wie, natychmiast zmienia temat lub zaczyna prawić komplementy.

Proszę pani, akurat nie mam wypracowania… bo wczoraj głęboko rozmyślałem nad zmianami w Oświeceniu… i WOW, ale pani super w tych nowych okularach, ma Pani taki… postmodernistyczny vibe!

Tak jakoś

Podejmujemy decyzję, bo tak jakoś. Bo układ limbiczny wysłał nam TikToka z komunikatem: zrób, YOLO!
Chwilę potem (sekundy) – mózg konstruuje piękne, spójne i całkowicie racjonalne uzasadnienie.

I wiesz co?

Wszyscy w nie wierzymy.

Prawda w jednym zdaniu

(lepiej usiądź):

myślenie racjonalne to chwyt marketingowy wymyślony przez mózg, żeby ukryć przed nami prawdę otóż: kieruje nami coś pomiędzy wrodzoną paniką, ciśnieniem na słodkie&tłuste a traumą z dzieciństwa.

Każdy z nas ma takiego wewnętrznego pr’owca który w kryzysie wszystko sprzeda jako świadomy i przenikliwy wkład w długoterminową narrację osobistą budującą nasz unikalny wizerunek.

  • Nie odpisałam na wiadomość przez dwa tygodnie-pracuję nad swoją tajemniczością.
  • Rzuciłam pracę, żeby moi obserwujący na insta zobaczyli jak walczę z kapitalizmem.
  • Zjadłem 2 kg lodów Grycana, bo inwestuję w polski sektor mleczarski.

(zob. Damasio, 1994; Wilson, 2002).

Kahneman ten jajcarz

Neurolodzy, psychologowie i ekonomiści od lat pokazują nam środkowy palec rzeczywistości. Daniel Kahneman, udowodnił już dawno temu, że nie jesteśmy logiczni. Dostał za to Nagrodę Nobla.

Z ekonomii.

Bo – jak zapewne wiesz – psychologia nie ma swojego Nobla, co samo w sobie jest żenujące, zabawne i przerażające jednocześnie. To takie: zajmujmy się nauką ku chwale człowieczeństwa, ale przypadkiem nie naszym własnym umysłem.

Nobel, nie dziękuję

Z drugiej strony ten Nobel to też nie jakiś sztos – przypomnijmy sobie, że nagrodzono nim:

Nobel jak każdy ma swoje trupy w szafie (zresztą powstał na potężnym poczuciu winy).

Nasze delikatne ego

Mimo wszystko akurat psycholog Kahneman (2003, 2011) dostał go za coś, co wstrząsnęło fundamentami ekonomii. Wykazał, że ludzie NIE są racjonalnymi podmiotami ekonomicznymi.
Czyli że my wszyscy, nawet ci kolesie w garniturach z Wall Street, podejmujemy decyzje irracjonalnie, chaotycznie i emocjonalnie. A potem sobie to racjonalizujemy, żeby nie zwariować. To mnie serio śmieszy:
Czyli jestem na imprezie, gdzie nagrody dostają najlepsi kierowcy, ale najwyższe wyróżnienie zdobywa człowiek, który udowodnił, że wszyscy obecni są kiepskimi kierowcami; albo Oscara zdobywa osoba, która udowodniła, że filmy to strata czasu.
Dokładnie tak się stało w 2002 roku.
Dostajesz Nobla. Medal, światła, oklaski, orkiestra żewnie gra, ty stoisz na scenie przechylasz (niby skromnie) głowę i triumfalnym głosem oświadczasz:
Dziękuję. Udało mi się udowodnić… że wszyscy jesteśmy po prostu głęboko, nieodwołalnie popaprani.

Miłość, ryzyko i tygrysy

Miłość, decyzje, nawet typ kawy czy herbata – wszystko to jest emocjonalne. Racjonalność to nie ideał. To filtr. Jeden z wielu. Dużo mniej skuteczny niż nam się wmawia. Bo kiedy nasz przodek słyszał szmer w krzakach, nie było ani celów SMART, ani nawet matematyki. Musiał natychmiast spieprzać, bo jeśli nie, to nawet nie, że ciebie by nie było, cały nasz gatunek ludzki by nie istniał.
Więc pozwól, że zabiorę cię na przejażdżkę moim ulubionym rollercoasterem po ludzkim umyśle. Pokażę ci, jak ciągle popełniamy żenujące błędy, czasami katastrofalne w skutkach, i jak bardzo potrzebujemy emocji do podejmowania decyzji.

Ewolucyjny Frankenstein

Zapięłaś pasy? Prawda jest taka, że mój mózg – tak jak Twój – to ewolucyjny Frankenstein: kupa instynktów i emocji, sporo przetrwania, jakieś błyskające randomowo lampki i wiszące bez składu&ładu neuronalne kable. Nie lśniąca nowością logiczna maszyna. Raczej zardzewiały chłam, który opchnął ci szemrany oszust w lombardzie, po czym włamał Ci się na FB i ma dostęp do twojej historii przeglądania i czatów.
Mamy na to DOWODY. Góry, tony dowodów. Tak wiele dowodów, że kompletnym obłędem byłoby je ignorować; samo ich ignorowanie powinno być uznane za błąd poznawczy – efekt ignorancji z pychy -proszszsz, nowa heurystyka ode mnie w gratisie.
No wiem, to niewygodne. Chcemy wierzyć, że jesteśmy rozsądni, logiczni, dojrzali. Bardzo lubimy sobie myśleć o naszej sprawności intelektualnej, gloryfikować logikę… Jesteśmy przekonani że tacy jesteśmy a do tego mamy świetny gust muzyczny i to inni fatalnie jeżdżą ;)

Błędy poznawcze – domyślny tryb działania

Błędy poznawcze to nie drobne, okazjonalne błędy w systemie beta. To fundament naszego myślenia.
Weźmy błąd konfirmacji. Polega na tym, że selektywnie wybieramy informacje, które są zgodne z nami, które potwierdzają nasze przekonania.
Wiesz, ile badań potwierdziło istnienie błędu konfirmacji? Setki. Sama meta-analiza Oswalda i Grosjeana (2004) zebrała ponad 200 eksperymentów, które potwierdzają, że ten błąd działa niezależnie od poziomu inteligencji, wykształcenia czy wieku.
A wiesz, ilu ludzi myśli, że są na to odporni?
W badaniu Pronin, Lin i Rossa (2002) ponad 85% uczestników stwierdziło, że są mniej podatni na błędy poznawcze niż przeciętny człowiek.
I teraz uwaga: mówimy o ludziach, którzy wiedzieli, że uczestniczą w badaniu nad błędami poznawczymi. Teraz wyobraź sobie, że taka sama proporcja dotyczy całej planety. Przy prawie 8 miliardach ludzi, oznaczałoby to, że miliardy osób żyją w przekonaniu, że są ponadto.
I to jest właśnie czysta forma… błędu konfirmacji…

Chcę pływać w swojej bańce

Błąd konfirmacji/potwierdzenia działa jak algorytm TikToka: mózg scrolluje rzeczywistość i pokazuje tylko to, co lubisz. Czyli wolimy i poważniej traktujemy informacje potwierdzające to, co już wiemy i w co wierzymy. Natomiast informacje sprzeczne ignorujemy albo bagatelizujemy.
Eksperymenty Lorda, Rossa i Leppera z 1979 roku pokazały coś fascynującego. Uczestnikom przedstawiono te same badania na temat kary śmierci. Pierwsza grupa usłyszała, że wyniki są spójne z jej poglądami, a druga odwrotnie. Pierwsi uznali badanie za: solidne, rzetelne, logiczne; drudzy za: nieobiektywne, bzdurne i kto to w ogóle recenzował?! Identyczne statystki, wykresy, te same przypisy czcionką Times New Roman 10.
W sumie to się dzieje cały czas. Ile razy polubimy Kasię, a wręcz uznamy, że jest mądra i błyskotliwa, tylko dlatego, że wcześniej zachwyciła się naszą fryzurą?

Infografika błędu potwierdzenia i jego plusy oraz minusy

Przypadek? Nie sądzę

Błąd zakotwiczenia? Klasyczny eksperyment (Tversky i Kahneman, 1974): pytasz ludzi, czy liczba państw afrykańskich w ONZ jest większa czy mniejsza od 65 (losowa liczba). Potem prosisz o konkretną, prawdziwą liczbę. Ich odpowiedzi będą zbliżone do 65, nawet jeśli im powiesz, że 65 była wyssana z palca!
Czy ta sukienka kosztuje więcej czy mniej niż 5000 zł?
Hmm, chyba około 4500…
NAPRAWDĘ?!
Nasze mózgi są aż tak łatwe do zmanipulowania?
To działa tak: ktoś rzuca liczbą, a mózg łapie ją jak labrador frisbee i już jej nie puszcza. Potem wierzysz, że coś kosztuje mniej, chociaż nie masz pojęcia, ile to naprawdę kosztowało.

Na wyprzedaży mózg robi tak:

Ooo, 1499 to mniej niż 2000! Ale czad, promka, Idę w to, YOLO!

I nie zadajemy sobie pytań:
  • Czy to kiedykolwiek kosztowało 2000?
  • Czy 1499 to dobra cena?
  • Czy inny sklep nie sprzedaje za 1300?
  • i przede wszystkim: to chyba jakiś wybieg z psychologii poznawczej.

Bo już się zakotwiczyłaś na pierwszej liczbie – 2000.
To jest kotwica, a wszystko inne oceniasz w jej odniesieniu.

Umysł leniwiec

Tversky i Kahneman (1973) pokazali, że ludzie są przekonani, że w angielskim więcej słów zaczyna się na literę K niż ma ją na trzeciej pozycji. A w rzeczywistości jest odwrotnie. Yyy… K… słowo na K?… Kurczak. YEAH! Mamy to! Pełno tego musi być!I tyle. To wystarczy. Dla mózgu to niezbity dowód. Jedno słowo nam wystarczy, żeby stwierdzić, że tak wygląda rzeczywistość. Co tam statystyki, jakieś badania, po co?

Leniwiec na kanapie otoczony kwiatami i tabliczkami z tekstem


Jeden kurczak i mózg już cały podekscytowany, gotowy zeznawać jako ekspert w sądzie. Dlaczego? łatwiej przypomnieć sobie słowa zaczynające się na K. Heurystyka dostępności, czyli: jeśli łatwo przychodzi mi to do głowy, musi być tego dużo.

Heurystyki – nasze ukochane skróty

Heurystyki to te małe myślowe skróty, które miały nam pomóc przetrwać, a teraz sprawiają, że kupujemy rzeczy na Zalando o 2:00 w nocy, bo jakoś tak…
Kupujesz tę samą pastę do zębów od 2004 roku? To heurystyka dostępności.
A ten komplet noży w kształcie czapli? Nie możesz przecież przyznać, że nie dość, że były drogie, to jeszcze brzydkie i tępe. Musisz bronić tych czapli jak doktoratu:
Człowieku, to symbol mojego rozwoju kulinarnego! Nic nie rozumiesz, czaple przynoszą mi szczęście!
To efekt posiadania i redukcja dysonansu poznawczego.
Spierasz się ze mną, kiedy mówię, że nie jesteś racjonalna? Heurystyka dostępności + błąd konfirmacji + efekt Dunninga-Krugera (luz, nie przejmuj się, sama to robię) (Kruger & Dunning, 1999).

Infografika o błędach poznawczych w podejmowaniu decyzji

Efekt ramowania: Słowa mają znaczenie

Kahneman odkrył też, jak bardzo wpływa na nas sposób przedstawienia problemu. Zmień kilka słów, a całkowicie zmienisz każdą decyzję.
To mięso jest w 80% chude
mmm biorę, co innego jeśli:
To mięso zawiera 20% tłuszczu, bleee, nie chcę!
Mimo że to dokładnie to samo mięso.
Operacja ma 90% wskaźnik przeżywalności, gdzie mam się położyć?
za to:
operacja ma 10% wskaźnik śmiertelności, sorry mnie nie pokroicie!
Zapłać 5% mniej, jeśli płacisz gotówką,
brzmi lepiej niż:
zapłać 5% więcej, jeśli płacisz kartą.
To wszystko te same informacje, tylko inaczej opakowane. Reagujemy na nie zupełnie inaczej. To jakby nasz mózg był dwulatkiem, który nie zje brokułów, chyba że nazwiesz je superkulkami mocy.

Diagram prezentujący wpływ zakotwiczenia na proces decyzyjny

Serce Vs Rozum

A teraz zniszczę ostatnią nadzieję, rozwalę system wiary w ludzką racjonalność, a właściwie zrobi to teoria dwóch systemów Kahnemana.
System 1: szybki, automatyczny, emocjonalny, automatyczny.
System 2: wolny, analityczny, logiczny, świadomy.
Zgadnij, który kontroluje większość decyzji? Oczywiście emocjonalny. On reaguje, zanim zdążysz pomyśleć.
System 2 to ten, który lubimy myśleć, że kontroluje nasze życie.
Jesteśmy racjonalni, podejmujemu przemyślane decyzje!
Ale to System 1 rządzi, system 2 jest tylko pasażerem, trzyma w rękach zabawkową kierownicę i się cieszy, że niby prowadzi.
Pomyślisz: czekaj, mogę przecież celowo uruchomić System 2!
Taaa, możesz. Przez około 15-30 sekund, zanim mózg zacznie jęczeć, że to zbyt męczące. System 2 zużywa MNÓSTWO energii. Glukozę. Tak jak cały organizm. Więc mózg oszczędza energię i przełącza na System 1.
To dlatego klikamy: Akceptuję wszystkie pliki cookie/regulamin/umowę bez czytania.
Dlatego kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy. System 2 jest zmęczony, a System 1 z zachwytem wykrzykuje:

  • Ooo, błyszczące!
  • Ooo, ale fajne!
  • Ooo, promocja!
  • Ooo, czekolada!
Schemat drzewa wyjaśniający błędy poznawcze i ich przyczyny.

bajki, które sobie opowiadamy

Teraz to, co najbardziej urocze, konfabulacja. Nasz mózg nie tylko podejmuje decyzje na bazie emocji, ale jeszcze wymyśla fikcyjne, niby racjonalne wyjaśnienia tych decyzji.
W eksperymencie Nisbetta i Wilsona (1977) uczestnicy dostali identyczne rajstopy i mieli wybrać najlepszą parę. Ludzie wybierali rajstopy z prawej strony, ale gdy pytano ich o powód, wymieniali różnice w jakości, kolorze czy fakturze. Uwaga! Te różnice nie istniały. Mózgi często tworzą logiczne powody dla decyzji, które w rzeczywistości wynikają z prostego efektu pozycji. Wolimy przedmioty umieszczone po prawej stronie. 
Mózg nie tylko kłamie – on układa całe epopeje do tych ściem. Już mówiłam o tym wewnętrzym pr’owcu, który z decyzji:
zjadłam ciasteczka, bo miałam zły dzień zrobi:
podjęłam świadomy wybór na rzecz samoregulacji emocjonalnej przy użyciu węglowodanów.
Podsumowując, mamy góry badań, które zgodnie pokazują, że:

  • Nasze wyjaśnienia decyzji są często fikcją – ale brzmią przekonująco (Vlaev, 2018).
  • Wszyscy łapiemy się na błędy poznawcze – regularnie, systematycznie, z ludzkim wdziękiem (Gulati i in. 2022).
  • Podejmujemy większość decyzji za pomocą automatycznych procesów (System 1)
  • Nasze decyzje są podejmowane ZANIM uświadomimy sobie, że dokonujemy wyboru.
  • Bez emocji nie umiemy podjąć nawet banalnej decyzji – typu: gdzie zjeść obiad.

Więc nie, nie jesteś racjonalna. I to wcale nie oznacza, że coś z tobą nie tak. To znaczy, że jesteś człowiekiem.

Infografika ilustrująca proces decyzji od nieświadomej do świadomej

Życie w świecie Kahnemana

Co nam daje wiedza o tym, że jesteśmy systematycznie nieracjonalni? Niewiele…
Niby świadomość własnych błędów poznawczych może pomóc nam ich unikać albo chociaż je osłabić. Możemy tworzyć systemy i procedury, które chronią nas przed irracjonalnością. Na przykład wiedząc o efekcie zakotwiczenia, możemy nie patrzeć na sugerowane napiwki w aplikacjach do zamawiania jedzenia. Dzięki temu same zadecydujemy, ile chcemy dać napiwku.
Z drugiej strony – znowu chce mi się śmiać– wiedza o błędach poznawczych nie chroni przed ich popełnianiem. Sam Kahneman przyznał, że mimo dziesięcioleci badań nad błędami poznawczymi nadal regularnie wpada w te same pułapki co wszyscy inni. To jak dietetyk, który wie wszystko o zdrowej diecie, ale i tak kończy z ręką w chipsach o 23:00.

Stylizowane małpy w kolorowych ubraniach na tle miasta

Poznaj samego siebie – radzili nam starożytni. No to poznaliśmy. Okazuje się, że jesteśmy sympatyczną ekipą irracjonalnych małp w designerskich ubraniach, które lubują się w podejmowaniu dziwacznych decyzji, w dodatku w bardzo przewidywalny sposób.

Homo Impulso

Fascynujące, a może wręcz przerażające, jest to, że mimo przyznania Kahnemanowi Nagrody Nobla i wielu dowodów na naszą uporczywą nieracjonalność, główny nurt ekonomii wciąż opiera się na modelach zakładających racjonalnego Homo Economicus
Zajrzyj do dowolnego współczesnego podręcznika ekonomii, a zobaczysz tam wyidealizowane modele oparte na błędnej koncepcji konsumenta, który wie, co robi.
Jakby prace Kahnemana, Tversky’ego i całego nurtu ekonomii behawioralnej nigdy się nie wydarzyły.

Szaleństwo Ekonomistów


Dlaczego tak jest? Dlaczego główny nurt ekonomii opiera się na ustaleniach psychologów? Jest kilka przyczyn:

  • modele oparte na racjonalności są matematycznie eleganckie i relatywnie proste.
  • Łatwiej przewidywać i obliczać racjonalne wybory niż skomplikowaną, kapryśną, wieloczynnikową irracjonalność.
  • Ekonomia nie jest opisem rzeczywistości – jest ideologią, systemem wartości.
  • Największą ironią jest to, że uparte trzymanie się racjonalnych modeli (mimo tony dowodów że są nieprawdziwe), jest kompletnie irracjonalne. Klasyczny przypadek błędu konfirmacji i efektu zakotwiczenia – dokładnie tych efektów, które Kahneman i Tversky udowodnili.

Zresztą wystarczy się zastanowić. Gdyby rzeczywistość taka była, to nie byłoby długów publicznych, załamań gospodarczych, ani nawet oszustw giełdowych.

Kobiety czytające książkę na księżycowej ławce nad chmurami

Ekonomiści studiują racjonalność, a są totalnie nieracjonalni, jak my wszyscy.
Bo wszyscy jesteśmy ludźmi, z naszymi błędami poznawczymi, uprzedzeniami, snami i pragnieniami.

Neuronauka: Twój mózg podejmuje decyzje wcześniej niż Ty

Kojarzycie Libeta? Luz, ja też go nie kojarzyłam wcześniej, a powinnam. To gość, który w latach 80′ odkrył, że aktywność mózgowa poprzedza świadome podjęcie decyzji!
No cóż, jest gorzej.
John-Dylan Haynes (2008) pokazał, że decyzje można przewidzieć nawet kilka sekund wcześniej na podstawie aktywności mózgu.
Czyli ten cały bajzel, który nazywamy świadomym życiem… to trochę fake.
My się jaramy, że jesteśmy tacy racjonalni, świadomi, że podejmujemy mądre decyzje. Że niby jak skręcam w lewo, to dlatego, że tak zadecydowałam. A tymczasem moja kora przedczołowa już dawno zrobiła z tego mema i wrzuciła na Insta, hasztag: #YOLO #AOnaNieMaPojęcia

Mózg bez emocji – Damasio

Będzie jeszcze lepiej…
Antonio Damasio badał pacjentów z uszkodzeniami mózgu. Nie mieli dostępu do swoich emocji. Czyli powinni być superracjonalni i podejmować doskonałe decyzje. YHM. Jasne…
Damasio opisuje przypadek „Elliota”, pacjenta z uszkodzeniem kory przedczołowej. Intelektualnie Elliot pozostał bez zarzutu. Miał normalny iloraz inteligencji. Pamiętał fakty, rozwiązywał problemy logiczne, rozumiał abstrakcyjne koncepcje. Ale… nie potrafił podejmować decyzji. I to żadnych decyzji – nawet tych najprostszych. Damasio opisuje, jak Elliot spędzał całe godziny rozważając, gdzie zjeść lunch – analizując lokalizację każdej restauracji, menu, ceny, ostatnie doświadczenia, pogodę… i nadal nie potrafił zdecydować.

Kobieta z różową burzą myśli na tle zapisanych notatek

Tylko zimna krew


Już ustalenie, kiedy umówić się na następną wizytę było niemożliwe: wtorek… czwartek… piątek…? Każdy dzień ma pewne plusy, no ale też wady, to takie skomplikowane! Nie miał emocji, które by pomogły, był sparaliżowany nadmiarem możliwości.

To tak, jakbyś chciała kupić samochód i decydowała wyłącznie na podstawie specyfikacji technicznych, bez:

  • czy ci się podoba,
  • czy w nim czujesz się dobrze,
  • czy pasuje do ciebie,
  • czy Bond nim jeździł.

Nie wiem, jak ty, ale ja zgubiłabym się w morzu tabelek i danych.

Marzymy o byciu chłodnymi, logicznymi, podejmującymi decyzje na podstawie twardych danych, niezmąceni przez kapryśne emocje. Ileż to razy słyszymy:

  • emocje zaburzają osąd,
  • nie można podejmować decyzji pod wpływem emocji,
  • trzeba zachować zimną krew.

A potem wszedł Damasio cały na biało i powiedział:
Tadam – bez emocji nie można podjąć ŻADNEJ decyzji!
To jakbyśmy powiedzieli palaczom, że jednak bez fajek ich płuca wysiądą. Odjazd! No niestety, nic nie poradzę, udowodniony naukowo. Wielokrotnie.

Hipoteza markera somatycznego

To, co Damasio odkrył, nazwał hipotezą markera somatycznego. W skrócie: nasze ciała (soma) tworzą fizyczne, odczuwalne markery (zmiany w pracy serca, napięciu mięśni, poceniu się, itp.) w odpowiedzi na różne możliwości, a te markery pomagają nam szybko eliminować złe opcje i wybierać te dobre.

Wyobraź sobie, że zastanawiasz się, czy zainwestować w jakiś podejrzany biznes. Sama myśl o tym powoduje lekkie napięcie w brzuchu. To jest marker somatyczny, który sygnalizuje: uwaga, niebezpieczeństwo!
Bez tego markera musiałabyś analizować każdy aspekt tej inwestycji od początku, bez żadnych wskazówek, co jest ważne, a co nie.
Markery somatyczne działają jak emocjonalne skróty, które mówią nam:
dobre,
to złe,
niebezpieczne,
przyjemne – zanim w ogóle zaczniemy świadomą analizę.

Kobieta, różowa suknia, przystanek pełen notatek, pustynia
Marker jak Filtr Spamu

Bez markerów somatycznych jesteśmy jak mail bez filtra spamu. Mamy oferty z Nigerii, wiadomości od ex, nudy z banku, promocja na fotowoltaikę i ważny mail od prawnika z załącznikiem, którego nie możesz przegapić. Twój mózg nie ma pojęcia, co jest ważne, a co możesz zignorować. Kończysz, czytając 342 wiadomości dziennie, z czego 341 to spam.
Markery somatyczne to taki filtr:
OK, to mnie ruszyło – czyli ważne. A to? To tylko standardowa myśl o tym, jak schrzaniłam rozmowę o pracę w 2001. Nieważne, next.

Intuicja czy logika? Iowa Gambling Task

Aby udowodnić swoją teorię, Damasio stworzył eksperyment znany jako Iowa Gambling Task (Test hazardowy z Iowa). Przed badanym leżą 4 talie kart. 2 talie dają wysokie nagrody + wyższe kary (ostatecznie prowadzą do strat). 2 inne dają mniejsze nagrody i mniejsze kary (prowadzą do zysków). Uczestnicy nie znają tych zasad – muszą sami je odkryć podczas grania.
Typowo, ludzie po około 40-50 kartach zaczynają kumać i wybierają zyskowne talie. Zazwyczaj nie wiedzą, dlaczego, ale intuicyjnie łapią. Dodatkowo, pomiary przewodnictwa skóry (wskaźnik, czy odczuwamy emocje) pokazują, że ciało wie, które talie są złe po około 10 kartach – długo przedtem, zanim sobie to uświadomią.
Pacjenci z uszkodzeniami nigdy nie nauczyli się wybierać dobre talie. Nawet po setkach prób wybierali talie, prowadzące do strat. Ciało nigdy nie zareagowało emocjonalnie i nie ostrzegło przed złą talią (pomiar skóry nic nie pokazał).

Irracjonalność racjonalności

Kobieta z tajemniczym światłem w odcieniach cyjanu i pomarańczy

Puenta Damasio: Im bardziej starasz się być racjonalna, tym bardziej irracjonalne stają się twoje decyzje. Emocje nie są przeszkodą na drodze do rozsądnych decyzji – są ich fundamentem.
Bez emocji możemy analizować dane w nieskończoność, ale nie mamy pojęcia, co jest ważne, a co nie.

masz przetrwać, a nie być racjonalnym

Ostatnio stałam przed słodyczową półką w sklepie i od razu napadła mnie silna myśl:
Dlaczego mam taki wilczy apetyt na te słodycze? Przecież są niezdrowe, psują zęby i jeszcze od nich tyję…
Taaa, bez jaj, oczywiście że żadnej takiej myśli nie miałam, była tylko jedna wielka plansza w mojej głowie:

Zaskoczona kobieta biegnie z papierem toaletowym w supermarkecie

CZEKOLADA!
JUŻ!
TERAZ!
NATYCHMIAST!
DUŻO!
Najlepiej weź samą czekoladę i w NOGI!!! Zanim zmienisz zdanie.

Dlaczego? Dlaczego nasz wspaniały mózg ten, który pozwolił nam stworzyć cywilizację, sztukę, naukę i Wiedźmina – reaguje na widok czekolady jak terapeuta kiedy słyszy: wszystko u mnie w porządku.
Ano dlatego, że mózg nie rozwijał się byśmy byli racjonalni, mieliśmy po prostu przetrwać.

Ewolucja i racjonalność

Zacznijmy od podstaw: ewolucja nie ma celu. Nie ma planu. Nie ma harmonogramu ani listy zadań. Ewolucja to proces, w którym organizmy lepiej przystosowane mają większe szanse na przekazanie swoich genów i przeżycie.

Wyobraź sobie naszego praprzodka na sawannie, jakieś 200 000 lat temu. Nie znał Excela, ale jak w krzakach coś zaszeleściło, to miał pełne gacie i od razu spieprz… To znaczy: instynktownie oddalał się w kierunku przeciwnym. Także ten gen, który odpowiada za strach, mimo że paskudnie nieprzyjemny, to jak wygrana na ewolucyjnej loterii.

Strach, Głód, Pożądanie

Ewolucja nie premiowała tych, którzy potrafili rozwiązywać równania. Premiowała tych, którzy:

  1. Potrafili szybko wykryć zagrożenie i uciec.
  2. Potrafili znaleźć pożywienie i je zjeść.
  3. Potrafili znaleźć partnera i się rozmnożyć.

Koniec listy. Racjonalność? Logika? Długoterminowe planowanie? To tylko dodatki – produkty uboczne kultury i rozwoju społecznego (Tooby & Cosmides, 2005). 

Ewolucyjne skróty myślowe

Wyobraź sobie, że jesteś na sawannie i widzisz poruszającą się trawę. Masz dwie opcje:

  1. Założyć, że to wiatr i kontynuować zbieranie jagód.
  2. Założyć, że to drapieżnik i uciec.

Jeśli wybierzesz 1 i będzie to wiatr – masz więcej jagód. Gorzej, jeśli to lew. Jeśli wybierzesz 2 i będzie to wiatr – straciłaś trochę kalorii na bezsensowne bieganie. Jeśli wybierzesz 2 i będzie to lew – żyjesz.

Która strategia jest bardziej racjonalna? Oczywiście opcja 2! Lepiej tysiąc razy niepotrzebnie uciec, niż zostać zjedzonym (nawet jednorazowo). Dlatego mózg jest zaprogramowany, by być nadmiernie ostrożnym, by widzieć zagrożenia nawet tam, gdzie ich nie ma.
Dostrzeganie twarzy w chmurach, duchów w cieniach, spisków w zbiegach okoliczności – to wszystko efekty skutecznych filtrów (heurystyk). Nasz mózg woli błąd typu fałszywy alarm niż nierozpoznane zagrożenie.

Łowcy-zbieracze vs. inwestorzy giełdowi

A teraz pomyśl o nowoczesnym świecie. Siedzimy w klimatyzowanych biurach, jemy lunch zamówiony boltem i zastanawiamy się, gdzie zainwestować pieniądze.
Pytamy nasz starożytny mózg o radę w sprawie, do której absolutnie nie został zaprojektowany. To jak pytanie kota o opinię na temat geopolityki.

Emerytura w jaskini?

Na przykład oszczędzanie na emeryturę. Z punktu widzenia ewolucji to totalny absurd. Nasi przodkowie nie żyli wystarczająco długo, by przejść na emeryturę. Nie istniało „zabezpieczenie na przyszłość” – albo masz teraz jedzenie, albo nie. Odkładanie jedzenia na 40 lat do przodu? Idiotyzm! Ktoś by je ukradł albo by zgniło.
Dlatego tak trudno nam oszczędzać. Mózg krzyczy: JEDZ TERAZ!
Przez tysiące lat to była jedyna racjonalna strategia.

Osoba siedząca w jaskini z widokiem na góry

Natychmiastowa gratyfikacja vs dyskontowanie czasowe

Jednym z najlepszych przykładów ewolucyjnego spadku jest preferowanie natychmiastowych nagród nad odległymi.

Słynny eksperyment z pianką pokazuje to doskonale. Dzieci, którym oferowano jedną piankę teraz lub dwie pianki, jeśli poczekają 15 minut, zazwyczaj wybierały natychmiastową gratyfikację. I nie chodzi o to, że nie rozumiały korzyści z czekania – po prostu natychmiastowa nagroda kręci nasze mózgi dużo bardziej niż jakieś tam odległe korzyści. No wiadomo! Skoro za każdym rogiem może mnie coś zeżreć, muszę się natychmiast nachapać. Jutro może mnie już nie być i dlatego YOLO jest najlepszą strategią.
A przynajmniej było najlepszą strategią w dawnych czasach. Dzisiaj zdolność do odraczania gratyfikacji daje przewagę. Walter Mischel, twórca eksperymentu z pianką, odkrył, że dzieci, które potrafiły zaczekać na dwie pianki, radziły sobie lepiej w późniejszym życiu. Cóż, ale nasze systemy operacyjne wolno się aktualizują. Wystarczy się rozejrzeć. Ilu z nas potrafi:

  • utrzymać dietę,
  • prowadzić zdrowy styl życia,
  • oszczędzać,
  • cierpliwie czekać?

Wybieranie partnera i inne szaleństwa

Wyobraź sobie, że jesteś szefową i masz wybrać pracownika. Przeprowadzasz 10 rozmów kwalifikacyjnych, robisz notatki, porównujesz CV. W końcu zatrudniasz tą blondynkę bo taka była miła…(chociaż nie miała najlepszego CV).
Irracjonalne? Według ewolucji – absolutnie nie!
Nasi przodkowie nie mieli pracowników. Mieli partnerów, sojuszników, członków plemienia. W takiej sytuacji „ta miła blondynka” to nie irracjonalne bzdety – to zaawansowana, błyskawiczna ocena, która analizuje setki niewerbalnych sygnałów i różnych podprogowych informacji. W ułamku sekundy możemy określić, czy dana osoba jest godna zaufania.
Dokładnie tak samo wybieramy partnera romantycznego. Przecież gdybyśmy byli racjonalni to inne rzeczy byłyby ważne:

  • ogarnięcie życiowe (zapewnianie zasobów)
  • geny, choroby rodzinne itp.

Czyli powinniśmy obstawić się tabelkami, badaniami, algorytmami. Czy faktycznie tak robimy?
Mózg ocenia drugiego człowieka szybciej niż zdążysz mrugnąć okiem (pierwsze wrażenie powstaje w ciągu 100 milisekund, Willis & Todorov, 2006). Ewolucyjnie to miało sens. Te niby irracjonalne uczucia to skomplikowane mechanizmy obliczeniowe, które biorą pod uwagę setki zmiennych, chociaż my ich nie rejestrujemy.
Mózg mi nie mówi: Vivian, taka sprawa, zrobiłam analizę 137 mikroekspresji twarzy, sprawdziłam poziom kortyzolu w jego pocie, no i ma dość ostrą szczękę – bierzemy.
On mówi, właściwie szepce uwodzicielsko: Vivian, to naprawdę fajny gość. Ma to coś.
Tak, teraz wybieramy partnera na życie. Na podstawie tego czegoś.

Moja Racja, Efekt potwierdzenia

Masz jakiś pogląd? Wierzysz w coś? I będziesz wierzyć coraz bardziej.
Mózg zrobi wszystko, byśmy codziennie mogli upewnić się, że mamy rację. Każdy z nas ma w sobie wewnętrznego prawnika, który całą dobę siedzi i pisze pisma typu: mam nowe dowody na to, że Jacek z Facebooka to idiota i nikt go nie lubi. Z prawnikiem siedzi cenzor, który niewygodne dla nas (bo sprzeczne z naszymi poglądami) informacje gumkuje albo każe prawnikowi pisać jadowite paszkwile. To jeden z najbardziej odjechanych mechanizmów: ten efekt potwierdzenia.

Nowe info, nieee


Czyli znowu nie rozpędzajmy się z tą naszą niby racjonalnością, chyba lepiej byłoby mieć otwarty umysł i potrafić słuchać i przyjmować nowe informacje? Dzięki temu moglibyśmy się rozwijać. Cóż, niekoniecznie.
Jak pomyślimy o naszych kumplach jaskiniowcach, tamten świat był mocno czarno-biały. Albo jesteś z nami albo won (a won = śmierć).
W plemieniu gramy do jednej bramki i nie możemy sobie pozwolić na takie ekstrawagancje jak posiadanie własnego zdania. Zresztą dzisiaj to też wcale nie jest takie hop siup. Bo nasze poglądy to nie tylko mądralińskie idee, nasze przekonania nas definiują, są częścią naszej tożsamości. Dają nam też konkretną pozycję w strukturze społecznej. Podważanie przekonań to zagrożenie dla naszego poczucia przynależności i bezpieczeństwa.

Walka o racje


Dlatego tak zajadle bronimy swoich przekonań politycznych, religijnych czy zdrowotnych, nawet kiedy ewidentnie nie mamy racji, kiedy ilość dowodów nie pozostawia wątpliwości. To, że krzyczymy na bliskich w wigilię, bo „źle głosowali” nie jest wydumanym kaprysem – to bardzo stary i silny mechanizm obronny z czasów, kiedy bycie innym było ryzykowne.

Zawsze tak myślałam


A teraz wisienka na torcie. Wyobraź sobie, że zdarza się cud i Halinka, ta która w 2021 wysyłała SMS-y o plandemii, rzuca widelcem i mówi:
Wiecie co… Może i te szczepionki nie są takie złe.
Czy przyzna też, że się myliła albo, co gorsza, że Ty miałaś rację?! Wykluczone. Nasz mózg nie mówi:
Mega, dziękuję, że mi to wyjaśniłaś, doceniam nową perspektywę.
Nie. Mózg odpala alarmy, wali w guzik ZAGROŻENIE EGZYSTENCJALNE i rzuca wszystkim, co ma — wyparcie, Big Pharma, zaprzeczenie, projekcja, krzyki, porównanie do Hitlera.
Po alarmach mózg włącza tryb awaryjny i… robi reset:

  • Nowa wersja światopoglądu zainstalowana: Halinka v2
  • Sprzeczności wyczyszczone. Poglądy zsynchronizowane.
  • Ton mentorski – reaktywowany i gotowy do akcji.
Grafika przedstawiająca artykuł naukowy o uprzedzeniach.

Dla użytkowników czytników ekranu: opis zawartości graficznej znajduje się na końcu artykułu.

Strata boli bardziej niż zysk

Według Daniela Kahnemana i Amosa Tversky’ego (1979), wszyscy boimy się strat. Strata boli 2 razy bardziej niż cieszy zysk tej samej wartości. 

Znajdę stówę, najwyżej uśmiechnę się lekko. Zgubię stówę? Będę jadowicie rozpamiętywać i wygrażać pięścią niebu, że życie się na mnie uwzięło. To nie dotyczy tylko kobiet z PMS’em, identycznie reagują inwestorzy z Wall Street. 

Kruk siedzi na rzeźbionej dłoni, tło surrealistyczne.


Trzymają przegrane papiery, bo… nie chcą pogodzić się ze stratą.  (Barber & Odean, 2000).
A kiedy faktycznie coś utracimy, to natychmiast ratujemy się racjonalizacją (Levy, Reuven i Levy, 2018).

Racjonalizacja strat to nasza supermoc.

Ten mechanizm nie kończy się na pieniądzach. Dotyczy wszystkiego, co kosztowało – emocje, czas, wysiłek. Dlatego trzymamy te jeansy z liceum, których nie założymy, ale były takie drogie! Dlatego nie kończymy toksycznej relacji — bo zainwestowałam w to tyle lat
Mózg uznałby zainwestowane zasoby za… kolejną stratę.
Z perspektywy ewolucyjnej to oczywiście ma absolutny sens! W tamtych czasach strata jedzenia mogła oznaczać śmierć głodową, a dodatkowe jedzenie niekoniecznie się sprawdzało.

Efekt Utopionych Kosztów


Psychologia nazywa to efektem utopionych kosztów (sunk cost fallacy). To gracz, który dość skutecznie psuje nam życie. Najpierw opisali go Arkes & Blumer (1985), a nowe badania np. Leviego, Reuvena i Leviego (2018) pokazują, że będziemy racjonalizować nawet najgłupsze i najszkodliwsze ruchy, jeśli coś kosztowały. Nasz mózg nie lubi być frajerem, ale jak zwykle jest w tym dość dziecinny. Zachowa twarz na krótką metę, uczepi się nadziei na happy end albo wizji wielkiej wygranej (w związku z poczynioną już inwestycją). Niestety właśnie w efekcie tego mechanizmu stajemy się wielkimi przegranymi, zwykle utopimy jeszcze więcej kasy, wysiłku, czasu i emocji.

Infografika o błędach poznawczych i emocjonalnych

Słodka Lemoniada z kwaśnych cytryn


Przewartościowanie utraty/porażki ma też drugą stronę. W DBT to nawet jedna z umiejętności regulowania emocji: robienie słodkiej lemoniady z kwaśnych cytryn.
Nadanie sensu cierpieniu pomaga (Davis et al., 1998):
osoby, które potrafią powiedzieć to mnie czegoś nauczyło, mają mniej objawów depresji, rzadziej palą papierosy w wannie i generalnie są mniej uciążliwe na Messengerze.
No ale z drugiej strony jak już wspomniałam, racjonalizacja może być metodą na… powtarzanie tych samych błędów. Bo jeśli po raz trzeci jesteś z kimś, kto: ma problemy z alkoholem, ale jest taki wrażliwy, to może to nie rozwój, tylko scenariusz TVP, którego nikt nie chce przeczytać?
Straty niestety będą. Są częścią życia. Każdy z nas kiedyś zainwestował bez sensu – w relację, startup, odkurzacz czy magiczny mikser. Ważna jest strategia przegranej. Jaką historię opowiem sobie o tej sytuacji? Skąd mam wiedzieć czy po tej gorzkiej lekcji dojrzałam, czy zhakowałam swój umysł żeby nie zwariować.

🧠 MĄDROŚĆ CZY RACJONALIZACJA?
🟢 Wersja terapeutyczna (przetrwanie)🔴 Wersja tragikomiczna (ściema)
To było trudne, ale pokazało mi moje graniceNie była toksyczna, Tylko bardzo intensywna… i krzyczała tylko w kuchni
Straciłam pieniądze, ale teraz wiem, że potrzebuję planu awaryjnegoTo nie był błąd, tylko inwestycja w naukę. 30 tysięcy za doświadczenie to okazja
On mnie zostawił, ale zaczęłam wreszcie dbać o siebiePo prostu wszechświat uznał, że zasługuję na coś innego… typu złamane serce i rachunki za psychoterapię
To nauczyło mnie ufać sobieZignorowałam intuicję. Znowu. No ale widać tylko to mi pisane
Trudne, ale mnie wzmocniłoCierpienie buduje charakter… tak słyszałam. Na razie tylko pogłębia zmarszczki

🪞 Mini pytanie refleksyjne: mówisz to, bo się rozwinęłaś – czy żeby nie wyglądać głupio przed samą sobą

Ewolucyjne korzenie optymizmu i pesymizmu

Jesteśmy serio dziwni. Zbyt optymistyczni i zbyt pesymistyczni w dodatku w jednym momencie. Mamy

Czyli standardowy poranek niedzielny kiedy entuzjastycznie myślę: HA! założę startup sprzedający sushi dla kotów, tylko że potem kurier patrzy na mnie jakoś dziwnie i wtedy potulnie wracam do łóżka i planuję jak zostać mchem.

sprzeczność? właśnie nie, to po prostu znowu stare oprogramowanie. Ta sprzeczność jest dopasowana do nieprzewidywalnego środowiska, w którym ewoluowaliśmy.

Optymizm jest mega bez niego nigdy byśmy nie ryzykowali. Siedzielibyśmy nadal w jaskini z zeschniętym liściem jako kocem i rozmyślali jak to na zewnątrz są smoki, demony i pani Halinka z szatni która w 1 klasie powiedziała mi że źle powiesiłam worek z butami.
Pesymizm też spoko bo inaczej bym wyleciała z jaskini prosto w zęby tygrysa szablozębnego krzycząc YOLO.

No i teraz jesteśmy tu. Podejmujemy życiowe decyzje, zakładamy rodziny, bierzemy kredyty hipoteczne (bo przecież nic nie krzyczy jestem dorosła tak głośno jak 30 lat rat. A chwilę potem… boimy się iść na pocztę. Wymyślamy sobie raka. Albo apokalipsę, bo słońce dziwnie wstało.

Bezlitosne Ssaki

Skoro już ustaliliśmy, że człowiek to emocjonalny ssak z kompleksem boga Excela, wróćmy do tych naszych codziennych wyroków za bycie sobą.
Kobieta płacze w pracy = histeryczka, no bo przecież wszyscy wiemy, że łzy wypada mieć tylko na pogrzebie prezesa albo w łazience, kiedy nikt nie patrzy. Facet ma przeczucie = niepoważny, bo intuicję społeczeństwo zostawiło kobietom, razem z PMS-em i winą za grzech pierworodny. Osoba zmienia zdanie = chorągiewa, jakby nieżyciowe uporczywe trwanie w błędzie było jakimś przejawem charakteru. Piszemy sobie regulamin bycia człowiekiem, codziennie go łamiemy, a wieczorem z dumą wystawiamy sobie mandat za naruszenie paragrafu 1: Nie bądź sobą.
I to właśnie nazywamy racjonalnością.

Racjonalność 2.0: Mądry Umysł

Jak teraz żyć? Bo to nie znaczy, że powinniśmy rezygnować z dążenia do większej racjonalności i rzucać się w żywioł impulsywnych kapryśnych emocjonalnych zrywów. Powinniśmy tylko porzucić mit racjonalności jako stanu idealnej, bezemocjonalnej logiki.

Podsumowując:

Emocje NIE są wrogiem

Po pierwsze, przestańmy udawać, że emocje są naszym wrogiem. One są naszym najlepszym przyjacielem. W tym tak bardzo skomplikowanym świecie pełnym bombardujących nas bodźców, zmuszającym nas na każdym kroku do tylu wyborów. Kiedy czujesz lęk przy jakiejś decyzji, nie ignoruj tego. Zatrzymaj się i zastanów, być może to twój mózg wysyła ci wiadomość opartą na wcześniejszych doświadczeniach.

Mądrość ciała, intuicja

Prawdziwa racjonalność musi uwzględniać naszą biologiczną naturę, nasze ewolucyjne dziedzictwo, nasze emocjonalne algorytmy. Doceniać mądrość i doświadczenie ciała, intuicję. Intuicja często wie rzeczy, których nasz umysł jeszcze nie pojął. To nie bełkot new age – to neuronauka. Nasze ciała przetwarzają ogromne ilości danych, których nasz umysł nie ogarnia.

Prawdziwie racjonalna osoba

Perfekcyjna racjonalność jest nie tylko niemożliwa – jest szkodliwa. Gdybyśmy byli całkowicie racjonalni, nigdy nie podjęlibyśmy żadnej decyzji. To emocje mówią nam, co jest ważne, pilne, warte uwagi. Prawdziwie racjonalna osoba to nie ktoś, kto nigdy nie czuje strachu, gniewu czy pożądania. To ktoś, kto rozumie emocje i wie kiedy służą nam dobrze, a kiedy prowadzą nas na manowce w świecie, który wygląda inaczej niż sawanna.
W DBT nazywamy to Mądrym Umysłem gdzie łączymy emocje z logicznymi argumentami.

Nikt z nas nie działa w trybie pełna racjonalność. W najlepszym razie to patchwork z logiki, przeczucia, starych ran i tego, co powiedziała nam ciotka na komunii w 1998 roku.
Każdego dnia podejmujemy decyzje z tą dziwną mieszanką: trochę z serca, trochę z brzucha, trochę, bo ktoś na TikToku tak zrobił. I jakoś żyjemy. Kochamy. Panikujemy. Zmieniamy zdanie. Robimy listy za i przeciw, po czym i tak idziemy za tym, co nas ciągnie – albo co nas najbardziej przeraża.

I to jest OK.

Nie musimy być zimnymi kalkulatorami w ludzkich skórach. Nie musimy opanować emocji jak jakąś zbuntowaną aplikację. Wystarczy, że przestaniemy się ich bać. I zamiast wypychać je z pokoju, postawimy im krzesło.

Bo może właśnie na tym polega Mądry Umysł: że stoisz pośrodku chaosu, z duszą w rozsypce i notatnikiem w ręce, i mówisz:

No dobra, moi drodzy. Kto dziś prowadzi? Lęk, intuicja czy jednak rozsądek? I czy ktoś w ogóle pamięta, gdzie zaparkowaliśmy życie?

I to, paradoksalnie, jest najbardziej racjonalna rzecz, jaką możemy zrobić.

🧠 Opis alternatywny dla osób niewidzących Faktofobii (kliknij, by rozwinąć)
Opis obrazu: Strona gazety satyrycznej „FAKTOFOBIA”

Tytuł numeru to: „Ludzie wolą umrzeć niż przyznać rację”. Hasło przewodnie gazety: „Codzienna dawka utwierdzania cię w twoich ulubionych przekonaniach.”

Na stronie znajdują się fikcyjne artykuły stylizowane na popularnonaukowe doniesienia psychologiczne. Wszystko utrzymane w stylu ironicznej satyry z psychologicznym zacięciem.
  • „Badania” – opisuje zmyślony eksperyment, w którym ludzie wolą doznać udaru niż przyznać się do błędu. Cytat: „No chyba cię pogięło…”
  • „Eee tam” – reakcje uczestników po obejrzeniu dowodu, że się mylili: „to deepfake”, „manipulacja światłem”, „to moja prawda wewnętrzna”.
  • „Efekt Halinki” – analiza zjawiska polegającego na nieprzepraszaniu, bo „to wyrwane z kontekstu”.
  • „Masz rację” – eksperyment, w którym uczestnicy muszą powiedzieć „Masz rację” w trakcie kłótni. 50% z nich zgłasza napad tożsamościowy, 35% ucieka do biblioteki, a 1 osoba zapisuje się na jogę i nie wraca.
  • „Poradnik komfortowego myślenia” – instrukcja unikania prawdy w 5 prostych krokach. M.in.: zmień temat, zapytaj „A co z Twoimi błędami?”, wrzuć cytat z Paulo Coelho i zniknij.
Zdjęcia ilustrujące stronę to artystyczne fotografie ludzi we mgle, drzewa o dwóch barwach (róż i turkus), parasole w tłumie oraz rozmyte sylwetki – wszystko w estetyce symbolicznej alienacji i poznawczego zamglenia.

Gazeta ma układ typowy dla pierwszej strony tabloidów: tytuł na górze, podział na kolumny z tytułami i wytłuszczeniami, obraz na środku, nagłówki, ironiczne statystyki oraz komentarze społeczne stylizowane na naukowe.

Uwaga: Ten opis przygotowano z myślą o osobach niewidzących i korzystających z czytników ekranu – tak, by nie umknął im żaden sarkastyczny niuans tej psychologicznej parodii.

Ahmed, S. (2014). The cultural politics of emotion. Edinburgh University Press.
Ariely, D. (2008). Predictably irrational: The hidden forces that shape our decisions. HarperCollins.
Barkow, J. H., Cosmides, L., & Tooby, J. (1992). The adapted mind: Evolutionary psychology and the generation of culture. Oxford University Press.
Baumeister, R. F., & Tierney, J. (2011). Willpower: Rediscovering the greatest human strength. Penguin Press.
Bernheim, B. D. (2009). Behavioral welfare economics. Journal of the European Economic Association, 7(2–3), 267–319.
Bourdieu, P. (1984). Distinction: A social critique of the judgement of taste. Harvard University Press.
Boyer, P. (2018). Minds make societies: How cognition explains the world humans create. Yale University Press.
Brescoll, V. L. (2016). Leading with their hearts? How gender stereotypes of emotion lead to biased evaluations of female leaders. The Leadership Quarterly, 27(3), 415–428.
Butler, J. (1990). Gender trouble: Feminism and the subversion of identity. Routledge.
Crenshaw, K. (1991). Mapping the margins: Intersectionality, identity politics, and violence against women of color. Stanford Law Review, 43(6), 1241–1299.
Cosmides, L., & Tooby, J. (1996). Are humans good intuitive statisticians after all? Cognition, 58(1), 1–73.
Damasio, A. R. (1994). Descartes’ error: Emotion, reason, and the human brain. Putnam.
Damasio, A. R. (1999). The feeling of what happens: Body and emotion in the making of consciousness. Harcourt.
Damasio, A. R. (2018). The strange order of things: Life, feeling, and the making of cultures. Pantheon Books.
De Martino, B., Kumaran, D., Seymour, B., & Dolan, R. J. (2006). Frames, biases, and rational decision-making in the human brain. Science, 313(5787), 684–687.
Dunbar, R. I. M. (1998). The social brain hypothesis. Evolutionary Anthropology, 6(5), 178–190.
Fischer, A. H. (2000). Gender and emotion: Social psychological perspectives. Cambridge University Press.
Foucault, M. (1980). Power/knowledge: Selected interviews and other writings, 1972–1977. Pantheon Books.
Gigerenzer, G. (2007). Gut feelings: The intelligence of the unconscious. Viking Press.
Gigerenzer, G., & Goldstein, D. G. (1996). Reasoning the fast and frugal way: Models of bounded rationality. Psychological Review, 103(4), 650–669.
Gilligan, C. (1982). In a different voice: Psychological theory and women’s development. Harvard University Press.
Gulati, A., Lozano, M. Á., Lepri, B., & Oliver, N. (2022). Biased: Bringing irrationality into automated system design. https://doi.org/10.48550/arxiv.2210.01122
Haidt, J. (2001). The emotional dog and its rational tail: A social intuitionist approach to moral judgment. Psychological Review, 108(4), 814–834.
Haraway, D. (1988). Situated knowledges: The science question in feminism and the privilege of partial perspective. Feminist Studies, 14(3), 575–599.
Haselton, M. G., & Nettle, D. (2006). The paranoid optimist: An integrative evolutionary model of cognitive biases. Personality and Social Psychology Review, 10(1), 47–66.
Haynes, J.-D. (2008). Predicting the future: Decoding intentions from brain activity. Nature Reviews Neuroscience, 9(10), 707–719.
Henrich, J. (2015). The secret of our success: How culture is driving human evolution, domesticating our species, and making us smarter. Princeton University Press.
Hochschild, A. R. (1983). The managed heart: Commercialization of human feeling. University of California Press.
Horkheimer, M., & Adorno, T. W. (1972). Dialectic of enlightenment. Herder and Herder.
Jaggar, A. M. (1989). Love and knowledge: Emotion in feminist epistemology. Inquiry, 32(2), 151–176.
Kahneman, D. (2003). Maps of bounded rationality: Psychology for behavioral economics. American Economic Review, 93(5), 1449–1475.
Kahneman, D. (2011). Thinking, fast and slow. Farrar, Straus and Giroux.
Kahneman, D., & Tversky, A. (1979). Prospect theory: An analysis of decision under risk. Econometrica, 47(2), 263–291.
Kruger, J., & Dunning, D. (1999). Unskilled and unaware of it. Journal of Personality and Social Psychology, 77(6), 1121–1134.
Libet, B. (1985). Unconscious cerebral initiative and the role of conscious will in voluntary action. Behavioral and Brain Sciences, 8(4), 529–539.
Lord, C. G., Ross, L., & Lepper, M. R. (1979). Biased assimilation and attitude polarization. Journal of Personality and Social Psychology, 37(11), 2098–2109.
Lutz, C. A. (1988). Unnatural emotions: Everyday sentiments on a Micronesian atoll and their challenge to Western theory. University of Chicago Press.
Mischel, W., Shoda, Y., & Rodriguez, M. I. (1989). Delay of gratification in children. Science, 244(4907), 933–938.
Nickerson, R. S. (1998). Confirmation bias: A ubiquitous phenomenon in many guises. Review of General Psychology, 2(2), 175–220.
Nisbett, R. E., & Wilson, T. D. (1977). Telling more than we can know. Psychological Review, 84(3), 231–259.
Nussbaum, M. C. (2001). Upheavals of thought: The intelligence of emotions. Cambridge University Press.
Oswald, M. E., & Grosjean, S. (2004). Confirmation bias. In R. F. Pohl (Ed.), Cognitive illusions (pp. 79–96). Psychology Press.
Pinker, S. (1997). How the mind works. W. W. Norton & Company.
Pronin, E., Lin, D. Y., & Ross, L. (2002). The bias blind spot. Personality and Social Psychology Bulletin, 28(3), 369–381.
Putnam, R. D. (2000). Bowling alone: The collapse and revival of American community. Simon & Schuster.
Sapolsky, R. M. (2017). Behave: The biology of humans at our best and worst. Penguin Press.
Schiebinger, L. (1999). Has feminism changed science? Harvard University Press.
Schwarz, N., & Clore, G. L. (1983). Mood, misattribution, and judgments of well-being. Journal of Personality and Social Psychology, 45(3), 513–523.
Slovic, P., Finucane, M. L., Peters, E., & MacGregor, D. G. (2007). The affect heuristic. European Journal of Operational Research, 177(3), 1333–1352.
Soon, C. S., Brass, M., Heinze, H. J., & Haynes, J. D. (2008). Unconscious determinants of free decisions in the human brain. Nature Neuroscience, 11(5), 543–545. https://doi.org/10.1038/nn.2112
Tversky, A., & Kahneman, D. (1973). Availability: A heuristic for judging frequency and probability. Cognitive Psychology, 5(2), 207–232.
Tversky, A., & Kahneman, D. (1974). Judgment under uncertainty: Heuristics and biases. Science, 185(4157), 1124–1131.
Vlaev, I. (2018). Local choices: Rationality and the contextuality of decision-making. Brain Sciences.
Willis, J., & Todorov, A. (2006). First impressions: Making up your mind after a 100-ms exposure to a face. Psychological Science, 17(7), 592–598. https://doi.org/10.1111/j.1467-9280.2006.01750.x
Wilson, T. D. (2002). Strangers to ourselves: Discovering the adaptive unconscious. Harvard University Press.

setki źródeł +
Vivian Fiszer
Vivian Fiszer

psycholog i terapeutka DBT, prekursorka Terapii Dialektyczno-Behawioralnej w Polsce. Założycielka i pierwsza Prezeska Polskiego Towarzystwa Terapii Dialektyczno-Behawioralnej (PTDBT). Specjalizuje się w psychoterapii III fali (DBT, ACT, CFT) oraz pełni funkcję wiceprezeski Fundacji BPD. Wykładowczyni DBT na studiach podyplomowych Uniwersytetu SWPS. Autorka portalu EmocjePro, ekspertka w zakresie zaburzeń osobowości, impulsywności i regulacji emocji.

Artykuły: 304